Pytamy MF, kiedy zostaną postawione do dyspozycji Dyrektorów Izb Administracji Skarbowej środki finansowe na podwyżki wynikające ze wzrostu kwot bazowych członków korpusu służby cywilnej oraz funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, a także środki na podwyżki wynikające z modernizacji Krajowej Administracji Skarbowej?

>>treść pisma<<

 

W związku z licznymi zgłoszeniami wpływającymi do biura Forum Związków Zawodowych odnośnie sytuacji zakładów pracy w obliczu pandemii wirusa SARS-COVID-19, FZZ prosi o uprzednie zgłaszanie problemów swoich organizacji/zakładów pracy korzystając z poniższego wzoru formularza.

Wypełniony formularz należy odesłać na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

>>wzór formularza<<

 

Projekt Tarczy 2 zakłada wiele niekorzystnych rozwiązań  dla pracowników i funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej

Na temat negatywnych skutków redukcji zatrudnienie w administracji publicznej  wypowiada się wiele autorytetów.

Opracowanie z Uniwersytetu Warszawskiego, materiał analityczny opracowany przez prof. dr hab. Jolantę Itrich-Drabek  Rola administracji publicznej w czasie epidemii. Czy konieczne są cięcia kadrowe w służbie cywilnej?"  -Tekst opublikowany na naszej stronie internetowej:

http://oapuw.pl/rola-administracji-publicznej-w-czasie-epidemii-czy-konieczne-sa-ciecia-kadrowe-w-sluzbie-cywilnej-analiza-prof-j-itrich-drabarek-9-04-2020/

Ekspert Banku Światowego Zahid Hasnain przedstawił opinię dającą jeszcze jedną odpowiedź na pytanie, dlaczego nie należy zwalniać urzędników z administracji publicznej właśnie teraz, w sytuacji pandemii. Według niego priorytetem działania państwa powinna być ochrona miejsc pracy zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym, ponieważ to administracja walczy z koronawirusem, a dokonywanie obecnie jej restrukturyzacji może się okazać zgubne dla czynionych wysiłków powstrzymania epidemii. Ekspert zaleca również zamiast zwalniania – przesuwanie pracowników tam, gdzie są najbardziej potrzebni (w polskich warunkach na pewno byłoby to wzmocnienie stacji Sanepidu, ZUS i innych instytucji, m.in. udzielających wsparcia dla przedsiębiorców.

Podobną argumentację przytoczyło Stowarzyszenie Absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej. W piśmie z 7 kwietnia 2020 roku do marszałka sejmu Elżbiety Witek wskazano, że planowane redukcje dotyczące urzędników służby cywilnej naruszają Konstytucję RP (wskazując konkretne artykuły projektu). Stowarzyszenie powołuje się przy tym na sytuację z roku 2010, kiedy to rząd RP, walcząc ze skutkami światowego kryzysu finansowego, przygotował projekt (z 8 listopada 2010 r.) ustawy o racjonalizacji zatrudnienia w państwowych jednostkach budżetowych i niektórych innych jednostkach sektora finansów publicznych, w którym przewidywano m.in. automatyczną redukcję zatrudnienia w jednostkach objętych ustawą o przynajmniej 10%. Wówczas to (11 stycznia 2011 r.) prezydent RP złożył do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności przepisów tej ustawy z Konstytucją RP, a w wyroku z 14 czerwca 2011 roku16, Trybunał uznał, że przepisy, które dotyczą urzędników służby cywilnej, są niezgodne z art. 2 i art. 153 ust. 1 Konstytucji. W uzasadnieniu wskazano, że „zaproponowany przez ustawodawcę mechanizm redukcji zatrudnienia w ramach szeroko rozumianej administracji publicznej nie może w jednakowym stopniu odnosić się do wszystkich pracowników wykonujących zadania państwa. Status urzędników służby cywilnej wymaga szczególnej ochrony przejawiającej się m.in. potrzebą stworzenia im warunków do zawodowego wykonywania zadań. Niezbędnym elementem pozwalającym na spełnienie tego wymagania jest zapewnienie odpowiedniej stabilizacji stosunku pracy, która to wartość – sama w sobie – nie jest w takim samym stopniu konstytucyjnie potwierdzona względem innych pracowników. Na tym tle należy uznać, że korzyści związane z obniżeniem wydatków na działalność administracji publicznej nie są – w badanej sprawie – zrównoważone kosztem, jaki planuje ponieść ustawodawca, to znaczy wyłączeniem szczególnej ochrony stosunku pracy urzędników służby cywilnej, a tym samym wyraźnym osłabieniem stabilności zatrudnienia tej kategorii pracowników”. Stowarzyszenie wyraża pogląd, że w obliczu prawdopodobnego kryzysu gospodarczego, którego skutkiem będzie m.in. wzrost bezrobocia, państwo jako pracodawca powinno skoncentrować się na ochronie miejsc pracy wszystkich członków korpusu służby cywilnej, zarówno pracowników  jak i urzędników mianowanych, oraz zapewnieniu im godnych warunków pełnienia służby publicznej17.  Profesor Christophe Demmke, który bada związek mechanicznych cięć kadrowych z kwestią zaufania urzędników do ich politycznych przywódców, analizował próby zwalniania pracowników administracji w sytuacji kryzysu gospodarczego (a przecież obecnie oprócz początku kryzysu gospodarczego mamy kryzys epidemiologiczny). Wskazuje on na podstawie badania ankietowego przeprowadzonego w państwach Europejskiej Sieci Administracji Publicznej, że oszczędności z tego tytułu mają charakter jedynie pozorny, natomiast wpływają negatywnie w największym stopniu na satysfakcję, zaufanie i zaangażowanie w pracę pracowników publicznych18. Jednocześnie redukcje znajdują się na piątym miejscu (z czternastu) wśród najbardziej narażonych na nieprawidłowości kierunków zmian w polityce kadrowej19. W efekcie działanie takie osłabia zaufanie do państwa, demotywuje pracowników (także przyszłych, potencjalnych kandydatów) i skłania ich do szukania pracy gdzie indziej. Na tym tle warto zauważyć, że niestety polską tradycją „reformowania państwa” jest oszczędzanie na służbie cywilnej, a pomijanie o wiele bogatszych, liczniejszych korpusów urzędniczych czy instytucji (choćby administracja samorządowa czy państwowa, Kancelarie Sejmu i Senatu, Kancelaria Prezydenta, NBP, UKNF, NFOŚiGW, wreszcie spółki Skarbu Państwa oraz banki z udziałem skarbu państwa).  

 

Takie restrykcyjne działania będą podejmowane po zebraniu przez szefa służby cywilnej informacji na temat przerostu zatrudnienia w poszczególnych instytucjach rządowych. Rozwiązania te znalazły się w projekcie ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (tzw. tarczy 2.0). W trakcie prac sejmowych nad fragmentem dotyczącym zwolnień nie zdecydowano się złagodzić skutków wprowadzanego mechanizmu. Zaproponowane restrykcyjne rozwiązania wzbudziły ogromy niepokój wśród pracowników budżetówki.

(Nie) tylko służba cywilna

Od prawie 10 lat urzędnicy mogli narzekać tylko na brak podwyżek i zamrożoną kwotę bazową. O redukcji zatrudnienia nie było mowy. To się jednak zmieni. Rząd zrezygnował z określania dla wszystkich urzędów limitów zwolnień, będą one ustalane indywidualnie dla poszczególnych instytucji. Zostaną nimi objęci nie tylko członkowie korpusu służby cywilnej, lecz także pozostali pracownicy zatrudnieni na podstawie przepisów o pracownikach urzędów państwowych, a także kodeksu pracy.

– A to oznacza, że pracę mogą stracić nie tylko osoby w służbie cywilnej, lecz także ci poza nią, np. kierowcy czy sprzątaczki. O posady nie muszą się obawiać szefowie urzędów i dyrektorzy generalni, ale pozostali już takiej pewności w zatrudnieniu nie mają – mówi dr Jakub Szmit, ekspert ds. administracji publicznej z Uniwersytetu Gdańskiego.

Zdaniem opozycji takie rozwiązanie jest tylko zabiegiem PR i pretekstem do pozbycia się osób, które nie są związane z obecnym rządem.

Pracę mają też tracić urzędnicy mianowani, których obecnie jest w administracji ok. 8 tys. Wśród nich są absolwenci Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, a także pozostali pracownicy, którzy przez zdanie trudnego egzaminu i znalezienie się w ograniczonym limicie dla najlepszych otrzymali taki tytuł. Sami zainteresowani podkreślają, że takie rozwiązanie jest skazane na zarzut niekonstytucyjności i powołują się tu na wyrok z 14 czerwca 2011 r. (sygn. akt Kp 1/11).

– Wskazane w tarczy 2.0 rozwiązania nie dają się pogodzić z konstytucyjnymi wymogami dotyczącymi trwałości stosunku pracy urzędników mianowanych wskazanymi w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego. Skutkiem proponowanych regulacji może być osłabienie zdolności korpusu służby cywilnej do realizacji zadań państwa – mówi Jerzy Siekiera, prezes Stowarzyszenia Absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej.

– W obliczu nadchodzącego kryzysu gospodarczego i związanego z nim wzrostu bezrobocia państwo jako pracodawca powinno skoncentrować się na ochronie miejsc pracy członków korpusu służby cywilnej, zarówno pracowników, jak i urzędników mianowanych, oraz zapewnieniu im godnych warunków pełnienia służby publicznej – dodaje.

Z tym stanowiskiem zgadza się też prof. Józefa Hrynkiewicz, działaczka PiS i była dyrektor KSAP.

– Urzędnicy to jedyna i nieliczna grupa w administracji, która ma potwierdzone wysokie kompetencje. Ich zwalnianie byłoby wielkim błędem. Nie po to wydajemy grube miliony na słuchaczy KSAP i stawiamy im wymóg pracy w administracji rządowej przez pięć lat, aby teraz nagle ich zwalniać – przekonuje Hrynkiewicz.

– Jeśli zaczną się zwolnienia, to w pierwszej kolejności będą z administracji odchodzić wykwalifikowani pracownicy. Zalecałabym rządzącym daleką ostrożność – dodaje.

Nieco inny pogląd na tę sytuację ma prof. Stefan Płażek, ekspert ds. administracji publicznej z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

– Nie mam zastrzeżeń do tego, że zwalniani będą zarówno pracownicy, jak i mianowani urzędnicy służby cywilnej. Sytuacja jest bardzo poważna, a administracja jest mocno rozbuchana. O ile 10 lat temu planowanie redukcji rozeszło się po kościach, to obecnie trzeba się liczyć z tym, że urzędy jeszcze przed wakacjami będą zwalniać – przekonuje Płażek.

Ograni związkowcy

Zaproponowane przez rząd regulacje zakładają też, że w tej sytuacji nie będą mieć zastosowania przepisy o zwolnieniach grupowych.

– W urzędach, w których działają związki, ich rola będzie ograniczona, bo pracodawca będzie prosił ich tylko o opinię, ale nie musi się z nią zgadzać i w trybie niemal natychmiastowym, i bez dodatkowych procedur zacznie zwalniać – mówi dr Jakub Szmit.

– Nawet odprawy dla zwalnianych urzędników są tu mniej korzystne niż przewidują to przepisy o zwolnieniach grupowych – wylicza.

I tak np. urzędnik z dziewięcioletnim stażem na podstawie przepisów specjalnych będzie mógł liczyć na dwumiesięczną oprawę. Jeśli miałaby do niego zastosowanie ustawa o zwolnieniach grupowych, zyskałby dodatkowy miesiąc.

– Nie zgadzamy się na takie rozwiązania. Rząd powinien świecić przykładem dla firm i za wszelką cenę próbować utrzymać miejsca pracy. Mówienie o solidarności społecznej jest bzdurą, bo w budżetówce pracuje łącznie ok. 0,5 mln osób, a tylko nas chce się zwalniać – oburza się Robert Barabasz, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w łódzkim urzędzie wojewódzkim. Zapowiada, że będzie walczył o każde miejsce pracy dla członków związku.

 Źródło: https://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/1468152,koronawirus-zwolnienia-w-urzedach-rozporzadzenie.html

 

Na stole święcone, a obok baranek,
Koszyczek pełny barwnych pisanek
I tak znamienne w polskim krajobrazie
W bukiecie srebrzyste, wiosenne bazie.
Zielony barwinek, fiołki i żonkile
- Barwami stroją uroczyste chwile.
W dom polski wiosna wchodzi na spotkanie,
Gdy wielkanocne na stole śniadanie.

Zdrowych i spokojnych Świat Wielkanocnych

życzy Zarząd i Komisja Rewizyjna FZZPS