
Dominika Sikora:
Sejmowa komisja zdrowia nie przyjęła planu finansowego NFZ na 2011 rok. Co to oznacza?
Jacek Paszkiewicz*:
Na pewno nie oznacza zatrzymania prac nad planem, bo dla NFZ opinia komisji nie jest wiążąca. Dodać trzeba, że plan uzyskał pozytywną opinię sejmowej komisji finansów oraz rady NFZ.
W takim razie czy plan trzeba poprawiać?
Nie mamy możliwości poprawiania czegokolwiek, bo plan został sporządzony prawidłowo, zgodnie z obowiązującym prawem.
Zarzuca się panu, że plan zakłada zbyt niskie wpływy ze składki zdrowotnej oraz że jest oparty na zaniżonych wskaźnikach makroekonomicznych?
Nasz plan opiera się na takich samych wskaźnikach, jakie są wykorzystywane przy budowaniu budżetu państwa. Określa je resort finansów i nie znam innych, lepszych. Dlatego taki zarzut wydaje mi się nietrafiony.
Pana zdaniem to dobry plan?
Mam do niego zastrzeżenia, które wynikają z algorytmu podziału środków na poszczególne województwa. Ten bowiem determinuje, ile pieniędzy będą miały poszczególne oddziały na leczenie pacjentów w 2011 roku.
Algorytm został przygotowany przez resort zdrowia i miał spowodować, że zyskają na nim najbiedniejsze województwa, a najbogatsze nie stracą. Tak się nie stanie?
Okazuje się, że nie. Takie województwa jak warmińsko-mazurskie, podkarpackie będą miały więcej pieniędzy na leczenie, ale jednocześnie straci Mazowsze, Śląsk, zachodniopomorskie, gdzie leczą się nie tylko ich mieszkańcy, ale dodatkowo przyjeżdża najwięcej pacjentów z innych regionów.
Czy to oznacza, że w tych województwach będzie mniej pieniędzy na leczenie w 2011 roku? Plan finansowy musi podpisać minister zdrowia oraz szef resortu finansów – co będzie jeżeli tego nie zrobią? Kiedy świadczeniodawcy realnie poznają warunki konkursów? Czyli nie ma konfliktu między prezesem NFZ a minister zdrowia? Kiedy podział NFZ jest możliwy?
*Jacek Paszkiewicz, jest prezesem NFZ od 2007 roku, wcześniej był m.in. dyrektorem ds. medycznych mazowieckiego NFZ
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 29.07.2010 (146) – str.B5